Czy widzisz to na co patrzysz? Historia Evana


Pewien nastolatek bardzo się nudził podczas siedzenia w szkolnej bibliotece. Tak bardzo, że postanowił obwieścić światu swój nastrój. Tak zaczyna się historia Evana - chłopca, którego historia jest pretekstem do poruszenia bardzo ważnego problemu w kampanii społecznej.


Opowieść o Evanie kończy się w bardzo niespodziewany sposób. I u każdego wywołuje efekt “wow”. Zresztą, jeśli nie widzieliście, zobaczcie sami:



Historia jest na tyle poruszająca, że już miliony ludzi na całym świecie ją obejrzały i przekazały dalej, tym samym pozwoliły kampanii społecznej uzyskać zakładany efekt (i dobrze). Dlaczego ten spot wzbudza tak silne emocje? Z dwóch powodów. Po pierwsze, zaskakujący zwrot akcji na samym końcu. Ale co ważniejsze, wraz z tym zwrotem akcji, zaskakuje nas własna nieuwaga, pojawia się myśl “Jak mogłem/ mogłam tego nie zauważyć?”. Otóż mogłeś/ mogłaś - bo tak właśnie działają nasze procesy uwagi i spostrzegania.

Ludzie nie są w stanie spostrzegać absolutnie wszystkiego, co znajduje się w ich polu widzenia - byłoby to zupełnie nieefektywne. Dlatego widzimy tylko to, na czym skupiamy uwagę - czyli to, co w danej chwili jest dla nas ważne. Wiele rzeczy, które dzieją się w naszym polu widzenia, ale nie są dla nas istotne, nieświadomie ignorujemy. Widzimy, ale nie rejestrujemy, a więc nie spostrzegamy. Ciekawe, że wydaje nam się zasadniczo, że jest inaczej - że widzimy WSZYSTKO, ale to nieprawda. Zresztą, taka selektywność uwagi nie dotyczy jedynie percepcji, ale również innych procesów poznawczych, jednak to właśnie na percepcji najłatwiej pokazać jak to zjawisko działa.

Mechanizm ten nazwany został “ślepotą z braku uwagi” (lub niewidzeniem pozauwagowym), a najsłynniejszym jego przedstawieniem jest tzw. “test goryla”. Obejrzyj poniższy film i policz, ile razy osoby w białych koszulkach podały sobie piłkę. Skup się i policz dokładnie!


Jeśli nie udało Ci się zobaczyć goryla - nie przejmuj się. W oryginalnym eksperymencie zwierzaka nie zauważyła blisko połowa badanych.

Podobne eksperymenty były przeprowadzane wielokrotnie - test goryla był replikowany, był też test, w którym nieznajomy podchodził na ulicy i prosił o wskazanie drogi. Zagadnięty tak bardzo skupiał się na mapie, że nie zauważał, że po kilku sekundach zmieniał się jego rozmówca.

Ślepota z braku uwagi i występujący z jej powodu “efekt wow” była już wykorzystywana w reklamie - zarówno z dobrymi, jak i złymi intencjami twórców spotów.

W 2008 roku w Wielkiej Brytanii ruszyła kampania “Test your awareness: do the test” (sprawdź swoją uwagę, zrób test). Test był analogiczny do testu goryla, a ślepota nieuwagi stanowiła pretekst do nomen-omen zwrócenia uwagi na problem niezauważania na drogach motocyklistów przez kierowców.

Z kolei w zeszłym roku pewien potentat farmaceutyczny na naszym rynku przekonywał, że niezauważenie astronauty w jego reklamówkach (wcześniej sprytnie odwrócił od niego uwagę odbiorcy) dowodzi… problemów z koncentracją, na które należy zażyć suplement diety. Przykład ten pokazuje, że warto znać psychologię, bo łatwiej dzięki temu bronić się przed takimi manipulacjami.

Ślepota z braku uwagi jest czymś, co towarzyszy nam nieustannie, ale zupełnie nie zdajemy sobie z niej sprawy. Chcesz przetestować swoją? Włącz dowolny film lub serial (najlepiej - dla porównania - już przez Ciebie obejrzany), w którym rozmowa bohaterów toczy się podczas posiłku. Zwróć uwagę, jak ilości jedzenia i napojów zmieniają się pomiędzy ujęciami. Miłej zabawy :)

Share this:

KOMENTARZE

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

Świetnie, że mogę dzięki Tobie poczytać o rzeczach związanych z psychologią w Internecie. W dodatku przedstawionych w ciekawy sposób.

Anna Matuszak pisze...

cieszę się:) dzięki za miłe słowa:)

Anonimowy pisze...

Dużo sobie uświadomiłam czytając ten post, dzięki!:)