Weź się w garść nie pomaga. Oblicza depresji.

Wyobraź sobie, że żyjesz w świecie, w którym zawsze jest listopad. W świecie, w którym masz jedynego towarzysza, czarnego psa. Nigdy cię nie opuszcza. Zabiera wszelką radość, energię, możliwości, marzenia. Wyobraź sobie świat, w którym żyje co czwarty człowiek.

Depresja – plaga XXI wieku
W zeszłym tygodniu, właściwie tuż przed Światowym Dniem Zdrowia Psychicznego obchodziliśmy Dzień Walki z Depresją. To jedna z najpoważniejszych chorób, z jaką obecnie zmaga się ludzkość. Liczby mówią same za siebie. 

Na początku października ruszyła w tym roku ogólnopolska kampania „Twarze depresji. Nie oceniam. Akceptuję”. Wzięły w niej udział osoby z pierwszych stron gazet, które przyznały się, do psychicznego cierpienia. Dzięki zaproszeniu osób znanych, twórcy kampanii zwracają uwagę na fakt, że depresja może dotknąć każdego z nas – nie tylko Kowalskiego, ale też Orłosia czy Błaszczyk. Co jeszcze ważniejsze, w bardzo szczerych rozmowach, w właśnie wydanej książce „Twarze depresji”, osoby cierpiące na tę chorobę opowiedziały swoje historie.

Dlaczego to takie ważne?
Trudno powiedzieć, co czuje osoba cierpiąca na depresję, bowiem stanu tego, nie można do niczego porównać. Zakłada się, że jest on zbliżony do rozpaczy po stracie bliskiej osoby. Świat depresanta gwałtownie się kurczy, a nieleczona choroba może doprowadzić do samobójczej śmierci. Nawet jeśli komuś uda się pokonać depresję siłą woli, ryzyko nawrotu jest olbrzymie.
Tymczasem ludzie boją się mówić o depresji a wręcz do niej przyznawać, nie wspominając o szukaniu pomocy. Nieznajomość zaburzenia powoduje, że łatwo takiej osobie przyczepia się łatkę „wariata”, „chorego z wariatkowa”. Bliskim z kolei trudno zrozumieć chorego – przecież nie widać jej na zewnątrz, nie ma blizny po operacji czy zdjęcia rentgenowskiego ze złamaną kością. Więc pewnie siedzi smutny i co dziwne, nie reaguje na „weź się w garść”.


Dlatego trzeba o depresji mówić. Mówić dużo, z sensem. Zwiększać świadomość społeczną choroby, objawów (co pozwoli na szybsze zgłoszenie się chorych po pomoc), obalanie mitów (powiedzenie: „Weź się w garść” naprawdę nie pomoże!). To sprawi, że będzie można łatwiej zapobiegać, leczyć, a co najważniejsze, zapobiegnie stygmatyzacjom.

Dlatego kampania „Twarze depresji” jest tak ważna, tak potrzebna i tak… dobra. Żałuję jedynie, że (pewnie przez ograniczone budżety) taki mało o niej w mediach.

Książka „Twarze depresji”
Integralną częścią kampanii jest książka – w formie rozmów z osobami cierpiącymi na depresję. Dzięki temu możemy trochę wejść w świat osób cierpiących, zrozumieć. Niestety, wywiady są bardzo nierówne. Wszystko zależy od osoby, z którą przeprowadzana jest rozmowa, np. ta z Tomaszem Jastrunem jest świetna - artysta opowiada ciekawie, przenikliwie, dając do myślenia. A wywiad z Olgą Bończyk jest płytki, aktorka nie odpowiada na zadane pytania i nie mając wiedzy psychologicznej na temat psychologii dużo o niej mówi, pokazując swoją ignorancję. Pojawia się też rozmowa na temat alkoholizmu. Sama w sobie bardzo dobra jednak – nie na temat.

Generalnie jednak, to książka bardzo potrzebna. Dzięki kilkunastu spojrzeniom na depresję, czytelnik ma szansę poznać różne oblicza choroby, sposób myślenia i emocje cierpiących. Książka ta jest więc ważna nie tylko dla osób z depresją i ich bliskich, ale dla każdego, kto chce zrozumieć ten problem. Na pewno zrobi to lepiej sięgając po „Twarze depresji”, niż czytając kryteria diagnostyczne.


Share this:

KOMENTARZE

4 komentarze:

Anonimowy pisze...

Tak w ogóle to co napisałaś o triadzie depresyjnej to nie prawda. Odsyłam do linku https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Triada_depresyjna

Darkness pisze...

Dlaczego uważasz, ze temat alkoholizmu nie był odpowiednim tematem? Każdy student psychologii wie, że alkoholizm często współwystępuje z depresją. Wtedy trzeba leczyć dwie choroby. Nie można pominąć alkoholizmu w leczeniu depresji.

Anna Matuszak pisze...

Hej Anonimowy :) Tak, znam też tę drugą triadę. Widać dwie różne rzeczy mają tę samą nazwę i może to być lekko mylące.

Anna Matuszak pisze...

Hej Darkness :) Owszem, zdarza się, że alkoholizm występuje z depresją i przy leczeniu alkoholizmu warto zrobić rozpoznanie na objawy depresji. Jednak w drugą stronę nie musi tak działać: jeśli ktoś ma depresję, nie znaczy od razu, że "pije".

Gdyby więc to była książka o alkoholizmie, uważałabym rozdział o depresji uzasadniony. W drugą stronę - nie do końca:)