Najlepsza książka, jaką przeczytałam

A przynajmniej jedna z najlepszych ;).  Mam takie poczucie, że im jestem starsza, tym mniej książek wywołuje „wow”, tym mniej filmów oglądam z wypiekami na twarzy, tym rzadziej muzyka potrafi poruszyć tę nieokreśloną nutę wrażliwości, wywołując niepowtarzalne emocje. Książka, o której chcę dziś powiedzieć, uderzyła w samo sedno.

Temat porusza niebłahy, bo… historię ludzkości. „Od zwierząt do bogów” – przekrojowa książka izraelskiego historyka, dr Yuvala Noaha Harariego naszpikowana jest faktami, różnego rodzaju informacjami. Na pierwszy rzut oka – nuda, jednak to nie jest typowa publikacja historyczna. Badacz z całego rozwoju ludzkości wybrał kilka kamieni milowych i zaczął zastanawiać się, dlaczego ewolucja potoczyła się w taki właśnie sposób. Stawia też kilka niepopularnych i kontrowersyjnych tez – np. taką, że naszym przodkom zbieraczom-łowcom sprzed 100 tys. lat żyło się znacznie lepiej, niż przeciętnemu, współczesnemu Kowalskiemu. Każdą z takich myśli potrafi trafnie i ciekawie uargumentować – do mnie to zdecydowanie trafia.

Jako że to książka o ludziach, mimo głównie rysu historycznego czy antropologicznego, co nie miara w niej psychologii – głównie, z oczywistych względów – psychologii ewolucyjnej. Naprawdę fajne jest w niej jednak to, że historia ta tworzy zamkniętą, skończoną całość, pewną pełnię a przedstawione pomysły – rozszerzają horyzonty i budzą wyobraźnię.

Kilka przykładowych tez Harariego przedstawiam poniżej. Po resztę (zapewniam, że nie mniej ciekawą!) odsyłam do oryginału :)


Ludzie zaczęli mówić, bo tak łatwiej jest plotkować
Ludzie są istotami społecznymi. Na więzach z innymi opieramy swoje przetrwanie, jakość życia, reprodukcję. A gdzie więzy, tam i konflikty, sojusze, romanse, zdrady, pakty. Dzięki plotkowaniu, wymianie informacji typu „kto z kim i dlaczego” łatwiej było współpracować, planować, nawiązywać relacje i konflikty. Wiadomo było, komu można ufać, a na kogo uważać. Tylko w 50-osobowej grupie występuje aż 1225 relacji indywidualnych, a złożonych kombinacji jest niezliczona ilość.
Wykształcenie się języka po prostu pozwoliło to ogarnąć :)

Jesteśmy stworzeni do zdrady
Zanim sprawdziliśmy to naukowo, nie mieliśmy żadnych dowodów na to, że dziecko powstaje z jednego ojca. Standardem więc była praktyka kobiet w ciąży, które – chcąc, by dziecko odziedziczyło jak najwięcej pożądanych cech – odbywały stosunki seksualne z jak największą liczbą mężczyzn z grupy. Dzięki temu dziecko mogło uzyskać geny najprzystojniejszego, najsilniejszego, najcelniejszego itd. Przed tysiącami lat, w grupach łowiecko-zbierackich była to ponoć powszechna i aprobowana praktyka, a pewne skłonności pozostały ludziom do dziś…

Coraz głupiej
Obecnie, jako ludzkość, posiadamy wiedzę, o jakiej nasi przodkowie mogli jedynie pomarzyć. Jednak jako jednostki, jesteśmy specjalistami w bardzo wąskiej dziedzinie – informatyk zna się na komputerach, ale nie na budowlance, budowlaniec nie potrafi gotować, kucharka nie wie nic (lub za mało by ta wiedza do czegoś jej się przydała) o rynkach finansowych. Osoby o niskiej inteligencji mogą sobie dzięki takiej specjalizacji całkiem dobrze radzić, a nawet przekazywać swoje geny dalej. W czasach zbieracko-łowieckich selekcja naturalna była dużo wyższa, przetrwali tylko ci, którzy świetnie sobie radzili z wszystkim.  Jako ludzkość nasi praprzodkowie wiedzieli bardzo niewiele. Natomiast poszczególne jednostki miały tak szerokie spektrum wiedzy, o jakim to my możemy tylko pomarzyć. W obliczu tego nie dziwi więc, że istnieją dowody mówiące, że obecnie ludzie są… mniej inteligentni niż przed tysiącami lat.

Szczęście jest… coraz dalej?
Opiekuńcze państwo – z rozbudowanym systemem zdrowia, edukacji, emerytalnym itd. Pewnie wielu z nas poczytuje to sobie za wielki sukces w rozwoju ludzkości i prostą drogę do dobrobytu i szczęścia. Jeszcze wcale nie tak dawno te wszystkie role spełniały rodziny i lokalne społeczności. Dziś, ich znaczenie straciło na wartości a my czujemy się lepiej, spokojniej, bezpieczniej. Obecnie, przeciętny mieszkaniec Stanów ma większe szanse na śmierć samobójczą, niż śmierć z rąk terrorysty czy handlarza narkotyków. Jest bezpiecznie jak nigdy. A bezpieczeństwo kojarzymy ze szczęściem.

Tymczasem – jak wskazują badania – większy wpływ na nasze szczęście ma rodzina i przyjaciele (i relacje z nimi!) niż pieniądze czy nawet zdrowie. Ważne jest zwłaszcza małżeństwo – jeśli szczęśliwe, to i my jesteśmy szczęśliwi. A jeśli nieudane… to i powoduje brak szczęścia.

Oznacza to, że ogólna poprawa warunków życia, jaka na przestrzeni ostatnich stuleci miała miejsce, nie sprawia, że czujemy się szczęśliwi. Co więcej, nasz przodek, żyjący 200 lat temu w marnych warunkach ale w otoczeniu rodziny i przyjaciół mógł czuć się szczęśliwszy, niż jego samotny prawnuk w willi z basenem i Lamborghini na podjeździe.

Ku przyszłości, czyli psychologia nieśmiertelności
Od zawsze ludzie marzą o pokonaniu śmierci. Po raz pierwszy w historii – jest to na wyciągnięcie ręki. Już teraz ostrożne szacunki mówią o tym, że za 50 lat będzie możliwy przeszczep świadomości do innego ciała. Brzmi to science-fiction. Jednak, jeśli w ciągu najbliższych kilku dekad naukowcy rzeczywiście znajdą leki na wszystkie choroby śmiertelne i powstrzymają proces starzenia się, ludzkie marzenie zamieni się w koszmar. Dlaczego? Po pierwsze – na taką nieśmiertelność mało kogo będzie stać. Tych, których nie będzie (większość) ogarnie poczucie niesprawiedliwości na tak wielką skalę, że dojść może do zamieszek, rewolucji itd. Z kolei osoby, które będą miały fundusze na taką „nieśmiertelność” będą na tyle drżeć o swój i swoich bliskich los (i tragiczną śmierć, np. w wyniku wypadku czy napadu), że panicznie będą… bali się żyć. Jednym słowem – i tak źle, i tak niedobrze. Oczywiście to tylko jeden z wielu możliwych scenariuszy. Ale sami przyznajcie – prawdopodobny i… niezbyt optymistyczny.

A Wam w „Historii ludzkości” co najbardziej utkwiło w pamięci?

PS. Tak straaaaasznie długa przerwa na blogu była spowodowana różnorakimi moimi zawirowaniami, głównie zawodowymi. Najprawdopodobniej przerw tak dużych już nie będzie a nowe wpisy będą pojawiać się znacznie regularniej :)

Share this:

KOMENTARZE

0 komentarze: