Dlaczego oglądamy telewizję?



Są już dane pomiaru telemetrycznego za 2013 rok. Wbrew temu, co może się wydawać, telewizję oglądamy coraz dłużej. Dlaczego?

Oglądamy telewizję – dużo, i często
Największe polskie telewizje i miasta partnerskie wręcz zabijały się w tym roku o widzów organizowanych przez siebie sylwestrów. Łącznie wydały na nie miliony złotych. To było bardzo skuteczne zagranie – łącznie, w okolicy północy, cztery najpopularniejsze stacje (Polsat, TVP2, TVN, TVP1) miały oglądalność na poziomie blisko 10 mln telewidzów (dokładnie 9,7 mln). Oznacza to, że najbardziej imprezową noc w roku ok 1/3 dorosłych Polaków spędziła przed telewizorem.

Ale to nie wszystko. Mamy już dane telemetryczne Nielsen Audience Measurement. Wynika z nich, że w 2013 roku statystyczny polski widz spędzał przed telewizorem 4 godziny i 7 minut dziennie. To dłużej niż w latach poprzednich – co roku spędzamy przed telewizorem coraz więcej czasu.
Co prawda zmienia się sposób w jaki oglądamy TV – odchodzimy od stacji ogólnopolskich, coraz częściej wybierając kanały tematyczne. Jednak spędzamy przed szklanym ekranem coraz więcej czasu.
Wynika z tego, że – po spaniu i pracy/ szkole – to najczęściej wykonywana przez nas czynność.
Jeśli ludzie robią coś często i długo to dlatego, że mają w tym jakiś cel. Jaki jest cel oglądania telewizji?
Pewnie założyliście, że chodzi o rozrywkę i poprawę sobie nastroju. Jednak gdyby tak było, oglądalibyśmy tylko programy, które ten nastrój poprawiają. Tymczasem rekordy popularności biją przegrane mecze naszej drużyny, popularne są też dramaty, kryminały, seriale obyczajowe… Prawdą jest też, że jesteśmy mało wybredni w wyborze programów. Moi znajomi, zapytani dlaczego oglądają telewizję i jak, najczęściej odpowiadali, że… lubią jak coś gra w tle, nawet jeśli nie oglądają lub oglądają pobieżnie.
W 2003 roku dwójka badaczy, Sophia Moskalenko i Steven Heine przeprowadzili serię badań, które odpowiedziały na pytanie dlaczego oglądamy TV.

Wyłączanie myślenia – bo wychodzi na dobre…
Kiedy nie jesteśmy niczym konkretnym zajęci, często zaczynamy… myśleć o sobie. A to z kolei (wbrew pozorom:)!) wcale nie jest przyjemne – dostrzegamy wtedy różnice między tym, jacy jesteśmy (tzw. „ja realne”) a tym, jacy chcielibyśmy być („ja idealne”). Nie mamy szans wypaść w tym zestawieniu korzystnie… Zatem, oglądamy telewizję by… nie myśleć. Udowodniły to wspomniane wyżej badania.

Pierwsze z nich mierzyło rozbieżność między ja realnym a ja idealnym przed i po oglądaniu telewizji (kilkuminutowym, co ciekawe – włączono badanym program smutny, obniżający nastrój). Nastrój badanym, mówiąc kolokwialnie, „siadł”, ale różnica między tym, jacy chcemy być a jacy jesteśmy… zmniejszyła się.

Jeszcze ciekawsze wyniki dał kolejny eksperyment. Badani mieli do rozwiązania test, w którym wypadli albo bardzo dobrze, albo bardzo źle. Następnie zostawiano ich w pokoju, w którym – pod jakimś pretekstem – był włączony telewizor. Osoby po porażce znacznie szybciej skierowały swój wzrok na włączoną TV i oglądały ją znacznie dłużej, niż osoby po odniesionym sukcesie.

Na koniec dodam tylko, że sama nie oglądam telewizji od około 10 lat;).
A Wy? Macie jakieś swoje dodatkowe powody dla których oglądacie TV?

Share this:

KOMENTARZE

0 komentarze: