7 dowodów na to, że Steve Jobs był narcyzem

Niezależnie od tego, czy uważa się Steve’a Jobsa (założyciela i wieloletniego przywódcę Apple) za geniusza czy hochsztaplera, jego wpływ na współczesną konsumpcję mediów i nowe technologie jest niepodważalny. Pasują do niego takie określenia jak: geniusz, nieszablonowość, ekscentryzm, egocentryzm, talent i… narcystyczne zaburzenie osobowości.



Życie Steve Jobsa – od narodzin i oddania do adopcji po śmierć trochę na własne życzenie – obfitowało w całe mnóstwo intrygujących historii. Dużo w tym było pasji, geniuszu, ale też niezrozumienia dla świata czy otaczających ludzi. Cała ta wybuchowa mieszanka, z pozoru nieujarzmiona i niesegregowalna, łączy się w jedno słowo – narcyzm.


Historia Jobsa była już kilka razy ekranizowana, powstało też trochę książek – listów, biografii. Najgłośniejsze z nich to książka „Steve Jobs” autorstwa Waltera Isaacsona oraz film jOBS, z Ashtonem Kutcherem w tytułowej roli – ten ostatni właśnie możemy oglądać w kinach.

Oba tytuły (choć książka zdecydowanie bardziej) świetnie pokazują zaburzenie osobowości geniusza Apple. Jakie cechy należy spełniać, by zostać narcyzem? Oto złota siódemka:

1.      Wyolbrzymione poczucie własnej wartości
Z nim wiąże się wyolbrzymianie swoich osiągnięć i talentów, oczekiwanie uznania tej wyższości nad innymi, a często to oczekiwanie jest niewspółmierne do rzeczywistych dokonań danej osoby.
Pokazują to najlepiej wczesne lata życia i działalności Jobsa, na początku pracy dla Atari (gdzie zajmował się projektowaniem gier komputerowych). Steve Jobs krytykował wszystkich i wszystko – sam jeszcze niczego nie stworzył, co nie przeszkodziło mu, w bardzo ostrych słowach krytykowania pracy innych. Był arogancki i nie potrafił współpracować czy wręcz funkcjonować z innymi ludźmi – doszło do tego, że kierownictwo podjęło decyzję o tym, by pracował w nocy – by nie mieć kontaktu ze współpracownikami.

2.      Zaabsorbowanie fantazjami o nieograniczonych sukcesach, władzy, miłości
Wbrew pozorom akurat ta cecha, która dotyczyła też i współzałożyciela Apple’a, może (choć nie musi) skutkować rzeczywistymi, ponadprzeciętnymi sukcesami. Poza talentem Jobsa, to niewątpliwie jego upór i niezachwiane przekonanie o tym, że tworzy historię, że osiągnie sukces sprawiły, że stworzył tak innowacyjne produkty, a co za tym idzie – odniósł ten wymarzony sukces.
Oczywiście każdy medal ma dwie strony – osoby narcystyczne często tak bardzo zaabsorbowane są fantazjami o szczęściu i są tak bardzo przekonane, że im się ono należy, że nie robią nic w kierunku ich urzeczywistnienia. Z Jobsem na szczęście było inaczej.

3.      Wiara, że jest się kimś „szczególnym”, wyjątkowym i że można być w pełni zrozumianym tylko przez innych „szczególnych” ludzi, a także przekonanie, że powinno się zadawać jedynie z takimi „szczególnymi” ludźmi, bądź takimi o wysokim statusie
O tym dużo w swojej książce mówi Walter Isaacson. Jobs bardzo szybko wyrabiał sobie opinie o innych ludziach – jeśli uznał kogoś za niewartego uwagi, nic nie było w stanie zmienić jego sądu. Nie miał do takiej osoby krzty szacunku, czego nie omieszkał okazywać na każdym kroku. Przy czym niewartym uwagi był każdy, kto nie przekraczał przeciętności. Z kolei jeśli uznał kogoś za wartościowego i wartego przyjaźni, raczej niemożliwa była zmiana takiego stanu rzeczy. Chyba, że taka osoba poważyłaby doskonałość Jobsa (co parokrotnie zdarzyło się w jego życiu). Wtedy nie okazywał litości.

4.      poczucie wyjątkowych uprawnień, czyli wygórowane oczekiwania co do szczególnie przychylnego traktowania lub automatycznego podporządkowania się przez innych narzucanym im oczekiwaniom
Akurat Jobs był (przez większość czasu) prezesem firmy, którą stworzył, dlatego jego silne przekonanie, że ogólnie przyjęte zasady nie obowiązują jego samego, zazwyczaj były respektowane. Walter Isaacson mówi wręcz o „polu zniekształcania rzeczywistości” czyli „zjawisku”, które występowało w otoczeniu Jobsa. Nie tylko ludzie, ale też rzeczywistość, w opinii Jobsa, miała się do niego dostosować – i często tak się działo. Poczucie tej wyjątkowości jednak, w pośredni sposób, przyczyniło się do jego śmierci. Jobs przez 8 miesięcy ignorował wieści o postępującej chorobie nowotworowej, wierząc, że również choroba potraktuje go w „wyjątkowy” sposób – i tak też ją traktował: medytacjami i sokami owocowymi. Gdy zrozumiał, że cudowne ozdrowienie jednak nie nastąpi, choroba postąpiła już tak dalece, że zakończyła jego życie w 2011 roku.

5.      eksploatowanie innych, czyli wykorzystywanie ich do osiągnięcia swych celów
Job nie miał najmniejszych skrupułów do tego, by okłamywać nawet najbliższych przyjaciół. Woźniakowi, który dla niego zarwał noc, by wspomóc go w stworzeniu programu szczerze podziękował, po czym… okłamał go w kwestii zapłaty za projekt. Wielokrotnie zmuszał swoich współpracowników do morderczej, wielotygodniowej pracy dla „większego dobra”, dla produktu, przy czym jeśli dziękował, to zdawkowo, traktując takie zachowanie jak coś normalnego. Jednocześnie nie miał najmniejszych wyrzutów sumienia, pozbawiając przyjaciela – tego, który z nim pracował dzień i noc – udziałów w spółce. Jednostka narcystyczna bowiem, eksploatując innych, nie ma najmniejszych wyrzutów sumienia.

6.      brak empatii: niechęć do honorowania lub utożsamiania się z uczuciami i potrzebami innych
W tym kontekście znamienne są słowa Jobsa na wieść o ciąży jego dziewczyny. Nie dość, że wyrzucił ją z mieszkania (choć ta nie miała gdzie się podziać) to powiedział: „Nie możesz MI TERAZ tego zrobić!”.

7.      Częsta zazdrość o innych lub przekonanie, że inni są zazdrośni o nas lub zazdroszczą nam
I prawie zawsze łączy się to z przekonaniem, że wszystkie klęski są spowodowane przez innych ludzi. Dlaczego jedna z wersji Macintosha odniosła zupełną klapę? W jego opinii powód był tylko jeden – dlatego, że ktoś, poza jego kontrolą, zmienił cenę produktu. Co ciekawe (i częste wśród osób z narcystycznym zaburzeniem osobowości) każda krytyka ze strony innych wiąże się z nagłymi, skrajnymi emocjami. Jobs był słynny nie tylko z tego, że nagle wpadał w ataki furii, ale też z tego, że potrafił płakać, z żalu czy złości.

Wymienione cechy dotyczą kogoś, kogo raczej nie chciałabym mieć wśród bliskich. Człowiek-narcyz krzywdzi najbliższych, krzywdzi siebie, ma olbrzymie problemy z funkcjonowaniem wśród ludzi. Nie ma raczej złych intencji – po prostu w nieco krzywym zwierciadle postrzega rzeczywistość (a raczej w zwierciadle, którego większość przysłonięta jest ego narcyza). A jednocześnie jego mania wielkości nie pozwala mu dojrzeć problemu (to świat  wokoło jest „tym złym”), więc szanse na zgłoszenie się na terapię są zazwyczaj niewielkie. Ale z drugiej strony takie osoby są często nieprzeciętnie kreatywne, utalentowane i z uporem („po trupach”) dążąc do celu – a dzięki temu (jakkolwiek patetycznie by to nie zabrzmiało) – zmieniają bieg historii.





Na koniec jeszcze kilka ciekawych faktów o narcyzmie:
·         Narcyzm często gości w filmach: byli nimi wszyscy złoczyńcy z filmów o Jamesie Bondzie, którzy chcieli zdobyć władzę absolutną nad światem
·         Badania wykazały, że narcyzi zdradzają częściej niż osoby niezaburzone – są bardziej nastawieni na zaspokajanie własnych pragnień i łatwiej im ignorować normy społeczne (w tym normę wierności małżeńskiej)
·         Tomasz Mann był narcyzem. W dniu zrzucenia bomby atomowej na Hiroszimę napisał w swoim dzienniku: „zakup białych butów”.
·         Wśród innych sławnych osób (narcyzm występuje często wśród artystów) za narcyza uważa się Rihannę
·         A także: Saddama Husseina, Charliego Chaplina, Marlona Brando, Pabla Picasso, Sharon Stone

Share this:

KOMENTARZE

3 komentarze:

kołdra puchowa pisze...

Jobs był specyficzną postacią. Nie uznałbym go chyba za narcyza bardziej za osobę zapatrzoną w swój produkt i swoje dzieło (dziecko) niż w siebie.

Anonimowy pisze...

Za bardzo się wczuł w rolę szefa ,że stracił kontakt z własnym poczuciem wartości, tacy lui są ludzie jak on nie doceniają pracy innych inni mają im bezwzględnie słuzyc i są z góry traktowani jako gorsi . Znam ten typ narcyzów bo takich ludzi znam wokół siebie , trzeba takiego delikwenta zdemaskowac i pokazac mu swoją wartośc

Anonimowy pisze...

Sharon Stone nie jest narcyzem , ona adoptowała dzieci ,jest kochjąca matką i realnie myśląca kobieta jedynie gra role psychopatek