6 najlepszych książek o zaburzeniu osobowości z pogranicza: Borderline



Według niektórych szacunków, BPD (Borderline Personality Disorder) dotyka nawet do 2% polskiego społeczeństwa, głównie osoby między 20 a 30 rokiem życia. W samych Stanach Zjednoczonych z kolei szacuje się, że to aż 6 mln osób.
Najprawdopodobniej każdy z nas ma więc w bliższym lub dalszym otoczeniu kogoś, kto cierpi na to fascynujące i jednocześnie bolesne zaburzenie. Wiedzę o tym problemie można czerpać z internetu, polecam już jednak bardziej lekturę książek. Ponoć to najczęściej badane zaburzenie osobowości, a jednak nie ma zbyt wielu pozycji na ten temat na polskim rynku. Ja przedstawiam moje „the best of” – 6 najlepszych książek na temat Borderline.

1. Reiland Rachel, Uratuj mnie. Opowieść o złym życiu i dobrym psychoterapeucie, wydawnictwo Media Rodzina

Rzecz, która daje nadzieję:) Zarówno osobom borykającym się z problemem BPD jak i ich bliskim. To autobiograficzna historia szalenie trudnej, bolesnej ale zwycięskiej walki z „demonami z pogranicza”. Chwilami mocno męcząca, z dłużyznami i niedoskonałościami pisarskimi autorki.  
W sytuacji, gdy pacjenci Borderline mają niewielkie szanse na „całkowite wyzdrowienie” czy „normalne” (cokolwiek to znaczy) funkcjonowanie, „Uratuj mnie” daje nadzieję – czynnik niezbędny w terapii. I chociażby dlatego, jest lekturą obowiązkową:)

2. Bandelow Borwin, Gwiazdy. O trudnym szczęściu bycia sławnym, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne

To nie jest książka typowo o Borderline. Raczej szalenie interesująca rzecz na temat problemów psychicznych osób sławnych – głównie artystów, ale też celebrytów czy osób pełniących ważne role w społeczeństwie.
Jest bardzo ciekawa! Napisana przystępnym językiem i skierowana do osób, które z psychologią i psychiatrią nie mają do czynienia zawodowo. W pierwszej części autor pokrótce przedstawia najważniejsze choroby psychiczne i zaburzenia osobowości, poświęcając najwięcej miejsca Borderline, w drugiej koncentruje się na objawach BPD u konkretnych, sławnych osób. Na tapetę wziął m.in. Jimiego Hendrixa, Janis Joplin, Michaela Jacksona, Robbiego Williamsa.
To kopalnia wiedzy na temat zaburzeń z pogranicza – oparta nie na dostępnych wszędzie, suchych kryteriach diagnostycznych, ale żywych (a więc łatwo zapamiętywalnych) przypadkach. Każdy objaw jest też świetnie wytłumaczony – od genezy po skutki.
Plus potężna baza ciekawostek na temat życia celebrytów. Dobra jako „starter” dla zainteresowanych zaburzeniem. I skomplikowanym życiem celebrytów:)

3. Eda Goldstein, Zaburzenia z Pogranicza. Modele kliniczne i techniki terapeutyczne, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne

Przeznaczona dla studentów psychologii, którzy wybrali specjalność kliniczną w nurcie psychodynamicznym i którzy będą zajmować się pacjentami z BPD. Lub dla terapeutów, już pracujących w tym nurcie z pacjentami tego typu. Chyba obecnie jedyna pozycja, pokazująca, jak w tym nurcie radzić sobie z trudnymi przecież „borderami”, jakie błędy są częste, jak ich nie popełniać. Największym plusem książki są obszerne fragmenty – zapisy rozmów prowadzonych na terapii, które świetnie ukazują problemy, o których pisze autorka. I oczywiście sposoby ich rozwiązywania.
Rzecz raczej tylko dla studentów i terapeutów. Bez biegłej znajomości nomenklatury psychodynamicznej i znajomości nurtu może być po prostu niezrozumiała.

4. Marsha Linehan, Zaburzenie Osobowości z Pogranicza. Terapia poznawczo-behawioralna, wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego

Ta różowa „cegła” dedykowana jest z kolei terapeutom, prowadzącym praktykę w nurcie poznawczo-behawioralnym (czy też – dialektycznym). Najbardziej obszerne, a przez to też najbardziej szczegółowe opracowanie problemu. Polecana przede wszystkim terapeutom/ studentom, aczkolwiek osoby, które nie są/ nie będą specjalistami, również mogą po nią sięgnąć – w większości powinna być zrozumiała. Na pewno dużym plusem są liczne dane (autorka książki jest jednocześnie terapeutką i badaczką, dysponuje więc licznymi wynikami badań, które chętnie cytuje) i całkiem zrozumiały język, jakim posługuje się Marsha.
To zdecydowanie najbardziej szczegółowa pozycja o Borderline na polskim rynku. Polecam osobom NAPRAWDĘ zainteresowanym tematem.

5. Mason Paul, Kreger Randi, Borderline. Jak żyć z osobą o skrajnych emocjach, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne

Trochę o książce mówię w jednej z audiorecenzji <klik> – do tej pory najlepsza książka o Borderline dla nie-specjalistów, jaka pojawiła się na polskim rynku. Pięknie wydana, świetnie napisana, bardzo dobrze przetłumaczona na polski. Nie jest bezpośrednio skierowana do osób z zaburzeniem, ale do ich bliskich, którzy są zmuszeni, z takimi osobami funkcjonować. Oczywiście nie zastąpi profesjonalnej opieki psychologicznej, ale może pomóc w zrozumieniu emocji, z jakimi zmierzyć się musi BPD. A takie zrozumienie jest dobrym początkiem do udanego funkcjonowania. Poza tym autorzy przedstawiają propozycje praktycznych rozwiązań najczęstszych problemów, z jakimi muszą się zmierzyć bliscy osób z zaburzeniem. Wszystko opierają licznymi, obrazowymi przykładami z rzeczywistych sytuacji, które zdarzyły się w rodzinach ich pacjentów.
Choć nie jest to pozycja bezpośrednio skierowana do osób cierpiących na Borderline, mogę ją polecić również im – może pomóc zrozumieć, z jakimi emocjami mają do czynienia ich bliscy.
Ta pozycja ma jeszcze jedną zaletę, jakiej nie posiada większość poradników na temat BPD – jest pisana tak prostym (i ciekawym!) językiem, że polecić ją mogę każdemu, niezależnie od poziomu wiedzy psychologicznej, jakim dysponuje.

6. Theodore Milon, Davis Roger, Zaburzenia osobowości we współczesnym świecie, Instytut Psychologii Zdrowia

Jak sam tytuł książki wskazuje, nie jest ona tylko o Borderline, ale o najważniejszych zaburzeniach osobowości, w tym, właśnie o zaburzeniu z pogranicza. Książka jest tak skonstruowana, że można przeczytać tylko po wybrany przez siebie rozdział, a stanie się on zamkniętą, ciekawą całością. Niewątpliwą zaletą tej pozycji jest to, że łączy w sobie naukowe podejście z ciekawym, prostym językiem. Znajdziecie tutaj kryteria diagnostyczne i wnioski najważniejszych badaczy, jednak nie podane w formie suchych danych, ale w formie przykładów, ciekawych historyjek, a czasem anegdotek. Każde zaburzenie (w tym Borderline) przedstawione jest w szerszym kontekście – m.in. pokazane jest, co łączy a co dzieli daną przypadłość z innymi.
Zasadniczo na plus mogę ocenić język – czyta się to całkiem przyjemnie i szybko (aczkolwiek cały czas jesteśmy w obrębie stylistyki podręcznikowej) nie jest konieczna znajomość nurtów. Jednak momentami język jest zbyt potoczny, a autor zdaje się przybierać manierę mówienia o osobach zaburzonych z wyższością, traktując je jak… kogoś ułomnego. Mimo tych niedoskonałości, rzecz jest mocno godna polecenia, zwłaszcza, jeśli szukacie przewodnika po najważniejszych zaburzeniach XXI wieku.



Na koniec bonus. Książka, której ABSOLUTNIE NIE POLECAM.
Jan Paweł Krasnodębski, Taniec borderline, Videograf II

Dawno nie czytałam takiego steku bzdur, do tego tak marnie napisanego. Po pierwsze – książka nie ma nic wspólnego z zaburzeniem z pogranicza. Tzn. autorowi wydaje się, że ma, ale to nieprawda. Pisarz tworzy w swej powieści postaci, które są nierealistyczne, głupie, teatralnie i nienaturalnie się zachowujące. Wiem, teatralność w przypadku osób z Borderline jest częsta, jednak tutaj ta teatralność wynika tylko i wyłącznie z niedoskonałości warsztatowych autora książki. Bo poza bardzo słabą, nieprawdopodobną fabułą (a nie jest to fantastyka), bardzo wiele do życzenia pozostawia forma językowa. Począwszy od nielogicznych zdań, błędnego korzystania ze znaków interpunkcyjnych (zwłaszcza znacznego nadużywania wykrzykników i wieloropków, co nadaje książce dość dziwny, specyficzny – w negatywnym tego słowa znaczeniu – klimat), po błędne używanie bardzo prostych słów – autor zdaje się nie rozumieć, czym różni się dialog od monologu (!).
A głupoty w fabule? Wyobraźcie sobie psychiatrę, którego odwiedza pacjent a lekarz, nie zadając mu ani jednego pytania, nie wiedząc o nim nic, zaczyna na niego krzyczeć: wykrzykuje diagnozy, zapisuje leki, zwierza się ze swoich problemów. Nie, to ani psychiatra z załamaniem nerwowym, ani parodia psychiatry – to psychiatra oczami Jana Pawła Krasnodębskiego.
Z takich bzdur właśnie składa się „Taniec Borderline”. Mimo dużych chęci, nie znalazłam w tej powieści czegokolwiek, co mogłabym uznać na warte spędzenia z nią czasu.


Znacie coś jeszcze godnego polecenia o Borderline?
Miłego czytania!

Share this:

KOMENTARZE

3 komentarze:

Homo Psychologicus pisze...

Jest jeszcze "Psychodynamiczna terapia pacjentów borderline" z GWP. Właśnie zamierzam ją kupić, mam nadzieję, że będzie dość szczegółowa i dobra dla terapeuty. Bardzo ciekawa może też być pozycja o przeciwprzeniesieniu: "Przeciwprzeniesienie w terapii pacjentów borderline"
Gabbard, Wilkinson.

Anna Matuszak pisze...

obie obiły mi się o uszy, jednak żadnej nie czytałam - liczę na jakąś opinię po lekturze, pani Moniko:) Sama raczej nie będę się w nie zagłębiać - zdecydowanie bliższy mi nurt poznawczo-behawioralny

www.psychoterapia.pro pisze...

Niezależnie od wyznawanej modalności, ta książka (Przeciwprzeniesienie… Gabbard/Wilkinson) po prostu wiele rozjaśnia i pomaga uniknąć elementarnych błędów. Pomaga też zrozumieć to, co dzieje się z terapeutą pracującym z osobą borderline, a co niejednemu terapeucie wydaje się dziwne lub złe. Nie jest zbyt trudna w odbiorze, posługuje się raczej podstawowym językiem szkoły relacji z obiektem. Nie ma co z góry zniechęcać się językiem analitycznym; to analitycy w latach 70’ wnieśli najwięcej w zrozumienie dynamiki borderline i ta teoria nadal wydaje się najwięcej wyjaśniać. /kf