Najlepsze utwory o chorobach psychicznych i zaburzeniach osobowości


Najbardziej „pojechane” piosenki świata są o chorobach psychicznych. Jest ich pełno a właściwie każda przypadłość psychiczna ma swój wyraz w lepszych lub gorszych utworach. Wiadomo, najwięcej piosenek jest o depresji i schizofrenii, ale nawet zaburzenia odżywiania mogą być tematem przewodnim muzyki. Dziś krótki ranking moich najlepszych piosenek o chorobach psychicznych. Mam nadzieję, że nie wszystkie wybory są mocno oczywiste:)

Schizofrenia
Pink Floyd, Shine on you crazy diamond
Chyba najdonioślejszym wydarzeniem w historii muzyki związanym ze schizofrenią był, wydany w 1975 roku, krążek Pink Floyd, Wish you were here. Płyta w całości dedykowana jest Sydowi Barettowi, członkowi grupy, który z powodu schizofrenii właśnie, nie mógł kontynuować współpracy z zespołem. Z tej płyty pochodzi Shine on you crazy diamond. W wersji live z 1990 roku:


Anoreksja
Manic Street Peachers, 4st 7lb
Lider Manic Street Peachers przed 1995 rokiem (kiedy to zaginął), Richard Edwards, cierpiał na szereg przypadłości – walczył z depresją, miał epizody autodestrukcyjne, był uzależniony od alkoholu, miał anoreksję. Ostatnia płyta Manic Street Peachers przed jego zaginięciem, The Holy Bible, w znacznej mierze opowiada o tych demonach. Utwór 4st 7lb poświęcony jest anoreksji. Tytułowy skrót oznacza wagę, do jakiej zmierza anorektyk – 4 stones and 7 funts, czyli około 29 kg (1 kamień=6,35 kg, 1 funt=0,5kg):


Borderline:
Zeromancer, Bye-bye, Borderline
Cała najnowsza płyta Norwegów (zresztą, o takim właśnie tytule: Bye-bye Borderline) porusza się w temacie szaleństwa – bycia na pograniczu świetnej zabawy i bólu, zdrowia i choroby, spokoju wewnętrznego i nadziei. A także życia i śmierci. Najbardziej znamienny na tej płycie jest oczywiście utwór tytułowy – Bye-bye, Borderline:


Osobowość antyspołeczna/ psychopatyczna:
Radiohead, Climbing up the walls
Nie ukrywam, że to jeden z moich ulubionych utworów ulubionego zespołu;)
Autor tekstu, Thom Yorke, inspirację czerpał z własnych doświadczeń, z czasów wolontariatu w szpitalu psychiatrycznym (w ramach akcji przeciwko biurokratyzacji tego typu placówek), a także z artykułów o seryjnych mordercach. Bo o tym też opowiada piosenka - o psychopatycznym zabójcy, siedzącym w głowie narratora:


Depresja
Eels, Electro-Shock Blues
W 1998 roku ukazała się druga płyta amerykańskiej grupy Eels, zatytuowana Electro-Shock Blues. Bezpośrednią inspiracją do stworzenia tego krążka była trudna sytuacja życiowa lidera i wokalisty grupy – śmierć jego przyjaciół, samobójstwo siostry, rak, a następnie śmierć jego matki. Te wątki właśnie są dominującym tematem mrocznej płyty.
Tytułowy utwór z wydawnictwa bezpośrednio nawiązuje do samobójstwa siostry Marka Everetta – jej depresji, pobytu w szpitalu psychiatrycznym, samobójstwa. Tekst odwołuje się do zadań, jakie miała wykonywać na prośbę psychiatrów – m.in. ciągłego pisania „I’m OK”:


Wasze typy
Mam propozycję, byście podzielili się Waszymi „chorobowymi” piosenkami. Zasada jest prosta – muszą one bezpośrednio nawiązywać do konkretnych przypadłości – a nie tylko się z nimi kojarzyć. Odrzucamy więc wszystkie dołujące piosenki kojarzące się depresyjnie bo smutno, czy takie, które są dla nas „shizowe”, ale nie traktują o schizofrenii. Podsyłajcie swoje propozycje (najlepiej z linkiem na YT) w komentarzach, na Facebooku lub na maila. Być może na podstawie Waszych utworów uda się stworzyć część drugą rankingu:) Na to liczę!

Share this:

KOMENTARZE

10 komentarze:

Anonimowy pisze...

Może jeszcze:

Hey - Niekoniecznie o mężczyźnie

Brodka - K.O.

Pink Floyd - See Emily Play

:)

Halucycogen pisze...

Właściwie to z 90% tekstów piosenek jest o zaburzeniu psychicznym- jakim niewątpliwie jest tzw. miłość romantyczna ;).

Psycholog pisze...

Ale najmocniejsze przesłanie mają piosenki zespołów death metal ponieważ niektórzy to na pierwszy rzut oka psychicznie chorzy :) z rozdwojeniem jaźni.

ps. fajny artykuł

Anna Matuszak pisze...

dzięki!:)

Anonimowy pisze...

Closterkeller - Królowa (traktująca o schizofrenia)

Anonimowy pisze...

Jimi Hendrix - Manic Depression
Tytuł mówi sam za siebie.

Anonimowy pisze...

Halucycogen : racja niestety..:)

Anonimowy pisze...

Polecam ogólnie DSBM. Np. Silencer "Death, Pierce Me" albo Shining "Insis". Ogólnie siedząc w psychiatryku słuchałam praktycznie tylko DSBM, spory podgatunek do zapoznania się, jest tego masa. Albo bardzo lubię Through The Pain "Time Heals Nothing".

Anonimowy pisze...

Ad. M.a. - "Cyklotymia"
https://www.youtube.com/watch?v=vmSdlAw2vT4

Anonimowy pisze...

Melanie C - Carolyna (borderline)