Choroba psychiczna i geniusz

Co łączy Piotra Czajkowskiego, Siergieja Rachmaninowa, Virginię Woolf i Marka Twaina? Wszyscy oni cierpieli najprawdopodobniej na chorobę afektywną dwubiegunową, zwaną też chorobą maniakalno-depresyjną. Tak jak u wielu artystów, geniusz twórczy i szaleństwo stanowiły nierozłączną, inspirującą i wybuchową mieszankę.

Planuję w najbliższym czasie stworzyć na blogu niewielki cykl, w którym pojawią się choroby psychiczne i artyści na nie cierpiący. Często jest bowiem tak, że źródłem największego nieszczęścia życiowego i jednocześnie największej mocy, wręcz nadającej nieśmiertelność jest choroba psychiczna. Dziś, krótki wstęp do cyklu i nieco o zaburzeniu afektywnym dwubiegunowym.

Istnieje pewnego rodzaju „moda” na problemy psychiczne, Każda epoka ma swój „hit sezonu”. Przykładowo, XIX wiek należał do histerii. Słynny, XIX-wieczny „globus histericus” był tak częsty, że zanotowała go nawet literatura piękna (m.in. Eliza Orzeszkowa w „Nad Niemnem”). A gdy kilka lat temu zdarzył się w Polsce przypadek tzw. łuku histerycznego, ściśle związanego z tą przypadłością (silne, nienaturalne wygięcie ciała w łuk), specjaliści z całego kraju zjeżdżali na miejsce, by zobaczyć to na własne oczy.
Obecnie, z chorób psychicznych najczęściej mamy do czynienia ze schizofrenią, z zaburzeń osobowości zaś – z zaburzeniami borderline – z pogranicza (o tym zaburzeniu będę zresztą wspominać na tym blogu w przyszłym miesiącu – zaglądajcie regularnie:)).

Jedną z dominujących chorób psychicznych minionych wieków było też – zwłaszcza często występujące u pisarzy, poetów, malarzy czy kompozytorów – zaburzenie afektywne dwubiegunowe. Podstawowym i najczęstszym objawem jest występowanie na przemian faz głębokiej depresji i silnej manii (nienaturalnie podwyższonego nastroju). Co ciekawe, ta choroba nie tylko nie przeszkadza artystom tworzyć, ale wręcz wzmacnia – właśnie w fazie manii – ich „moce twórcze”. Szczegółów i kryteriów diagnostycznych podawać nie będę – od czego jest wikipedia;)


Znakomitym przykładem oddziaływania choroby na twórczość jest Robert Schumann. Słynny kompozytor ostatnie lata życia spędził na oddziale zamkniętym szpitala psychiatrycznego – m.in. z powodu silnych depresji i prób samobójczych. Zapewne kojarzycie jedno z jego najdonioślejszych dzieł – Symfonię B-dur (tę „Wiosenną”). Stworzył ją w dwa tygodnie, właśnie podczas epizodu manii.

Kto jeszcze cierpiał na tę przypadłość? M.in. Piotr Czajkowski, Siergier Rachmaninow, Virginia Woolf, Mark Twain, Hermann Hesse, Ernes Hemingway, Edgar Allan Poe i Paul Gauguin

Wiemy już dziś na pewno, że wiele z ich dzieł, nie powstałoby, gdyby nie ChAD. Zaznaczę też od razu – to nie jest tak, że afektywna-dwubiegunowa zniknęła z powierzchni ziemi. Wciąż jest powszechna, choć nie tak bardzo, jak kiedyś.

Jedna z dość popularnych teorii głosi, że osoby dotknięte psychicznym cierpieniem, są „lepszymi” artystami. To oczywiście dość duże uproszczenie, mówiące, że osoba znająca cierpienie, lepiej też zna naturę człowieka, a więc sięga głębiej. O tym sięganiu głębiej będzie też w kolejnych notkach, na przykładach konkretnych artystów i konkretnych zaburzeń. Schizofrenia, Borderline, Osobowość Narcystyczna, Autyzm. O czym jeszcze chcecie poczytać? :)

Share this:

KOMENTARZE

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Kochana, bardzo fajnie ujęty temat :) Pisz o borderline, bo to trudne do rozpoznania bywa ;) a "ciekawe"...;)M.F.

Anna Matuszak pisze...

A dziękuję:) Borderline to akurat mój 'konik', więc będzie dużo i często:)