Uprzejmie (anonimowo) donoszę...




   
Tablice ogłoszeń przy przystankach komunikacji miejskiej są dla mnie od dawna fascynującym źródłem poznania. Dzięki nim i spóźniającym się autobusom/ tramwajom, jestem na bieżąco z cenami korepetycji, wiem, które firmy i na jakich zasadach udzielają pożyczek-chwilówek i ile kosztuje pranie dywanów. Dziś miałam przyjemność przeczytać, pierwszy w swym życiu, oficjalny, donos...

Kartka A4, słabej jakości, pognieciona. Treść stworzona na maszynie do pisania, zaczynająca się od słów „uprzejmie donoszę”. W pierwszym momencie pomyślałam, że to jakaś reklama, stylizowana na poprzednią epokę. Treść jednak sugeruje inne intencje autora...


Wybaczcie jakość – zdjęcie robiłam na szybko, w deszczu, telefonem, spiesząc się, bo tramwaj nadjeżdżał. Generalnie chodzi o zbliżającą się w gdańskim Teatrze Wybrzeże premierę spektaklu Adama Nalepy, Czarownice z Salem (pokaz przedpremierowy już jutro:)). Autor zarzuca twórcom antypolskość, obrazę uczuć religijnych i, ogólnie, spisek. I, oczywiście, podpisuje się jako "Uprzejmy Anonim":)

Trochę mi ta kartka kojarzy się z forum pod artykułami na WP czy Onecie – w wersji analogowej. Choć jest kulturalniej, niż w sieci – Uprzejmy Anonim nie używa wulgarnych słów a treść donosu jest napisana całkiem poprawną polszczyzną.

Z pewnością podobnie też – w pełni anonimowo – się czuł pan Uprzejmy tworząc ten tekst. A anonimowość dała mu poczucie bezpieczeństwa: nie poniesie żadnych konsekwencji społecznych, nie zostanie potępiony. Może więc, bez narażania się na jakiekolwiek ryzyko, dowolnie prezentować swoje, skrajne przecież, poglądy. Nie musi być grzeczny czy kulturalny, może Noblistę nazwać SS-manem. Dzięki temu też, że tak wyraziście prezentuje swoją opinię (przecież mam rację!) wzrasta mu samoocena a przeciwnik jest sprowadzony do kogoś, z kim nawet nie warto dyskutować.

Ten sam mechanizm występuje zresztą na wspomnianych forach internetowych. Tam jest jednak zazwyczaj agresywniej. Komentujący w zamieszczanych teściach dają upust negatywnym emocjom. Dzięki poczuciu anonimowości mogą to zrobić agresywniej, niż w życiu codziennym, na to im bowiem w „realu” nie pozwalają normy społeczne. Wszak nadmierna agresja jest powszechnie piętnowana przez większość.

Ten donos jest dla mnie swego rodzaju ciekawostką, ale i dobitnym potwierdzeniem, że mimo zmiany kanałów komunikacji (maszyna do pisania i tablica ogłoszeń a internet), sposób „wyrażania siebie” nie zmienia się mimo lat;)

Share this:

KOMENTARZE

0 komentarze: