Fenomen 50 twarzy Greya w 4 punktach


Pretenduje do miana najlepiej sprzedającej się serii ostatnich lat (depcze po piętach Harremu Potterowi). I choć przez wielu określana jest kpiąco jako „porno dla mamusiek”, mówią o niej wszyscy, nie tylko kury domowe. Na czym polega fenomen serii z Greyem?

1. Seks się sprzedaje
Oczywista oczywistość. Z tym, że „50 twarzy…” to nie tylko seks, ale i romans, który… też się znakomicie sprzedaje, jako skierowany do kobiet. Bo to literatura, która z założenia przyciąga głównie kobiety – oferuje im szybką, łatwą rozrywkę. Z drugiej strony kobiety szukają w literaturze „gorących scen” a nie znajdą jej w literaturze pięknej.
Ta literatura, będąca na pograniczu pornografii i harlekina, jest też w pewnej opozycji do filmów XXX, które kierowane są głównie do mężczyzn. Patrząc szerzej – właściwie cały przemysł pornograficzny jest kierowany do płci męskiej. I jest to głównie kontent wizualny – zdjęcia, filmy, które powstają z myślą o mężczyznach, jako o wzrokowcach.
Z kolei wiele kobiet twierdzi, że wiedzę o seksie pozyskuje… z powieści erotycznych. Te koncentrują się na pragnieniach kobiet i na tym, co jest najważniejsze z perspektywy kobiety. I to właśnie robi to E.L. James w serii o Anastasii Steele i Christianie Greyu.



2. Odwieczna fantazja kobiet
Fantazja, o byciu wyjątkową i wartą starań. Realizuje się ona w historii niewinnej, wrażliwej dziewicy, która spotyka swojego rycerza na białym koniu – nieco tajemniczego, niesamowicie atrakcyjnego, który pragnie jej tak mocno, że jest zdecydowany zrobić dla niej absolutnie wszystko. Pragnie jej tak bardzo, że nie jest w stanie zapanować nad swoim pożądaniem. A jednym z największych afrodyzjaków dla kobiet jest myśl o tym, że może ona wzbudzać aż takie pożądanie. Nieprzewidywalność, zaborczość potęgują atrakcyjność tego mężczyzny. Wielka miłość, seks, przemoc – takiej właśnie mieszanki szukają kobiety. Z pewnością z sukcesu serii o Greyu cieszyłby się Freud, który uznawał wszystkie kobiety za masochistki.

3. „Bezpieczne” opakowanie
Amazon doniósł, że „50 twarzy…” okazało się najlepiej sprzedającym się e-bookiem, od kiedy 5 lat temu pojawił się na rynku ich czytnik e-książek. Sukces bestseller E.L. James osiągnął również w wersji dźwiękowej – audiobook o przygodach Anastasii Steele i jej ukochanego jest pierwszym audiobookiem sprzedanym w tej księgarni w ponad milionowym nakładzie. Prócz wygody jaką oferują te wersje elektroniczne książki, mają one jeszcze jedną, wspólną zaletę – można z nich korzystać w miejscach publicznych, np. w komunikacji miejskiej, a osoby postronne nie wiedzą, z jaką lekturą się obcuje.
Dysproporcja pomiędzy sprzedażą elektronicznych wersji książki a tradycyjną, rzadko jest tak duża. Tutaj, wynika właśnie z tego, że gwarantuje dyskrecję. Nawet panowie mogą zapoznawać się z książką, o której tak namiętnie dyskutują panie, bez narażenia się na potencjalnie kpiny.
Wydawca „50 twarzy…” doskonale zdawał sobie z tego sprawę. Dlatego, idąc pod prąd dotychczasowym praktykom, postawił na subtelną, metaforyczną okładkę, rezygnując z pokazywania półnagich ciał. Krawat, spinka czy mankiet mogą być bardziej sugestywne, bardziej też pobudzają wyobraźnię, niż linearne pokazywanie aktu seksualnego.
Co ciekawe, zabieg ten z czasem zaczęli stosować wydawcy innych historii miłosnych. Głośny bestseller z tego gatunku, Dotyk Crossa, po zmianie okładki na bardziej dyskretną, szybko znalazł się w czołówce listy najpopularniejszych książek, tworzonej przez New York Times.


4. Uzależnienie od przyjemności
Bardzo łatwo jest wzbudzić w człowieku pożądanie. Wystarczy np. przeczytać fragment tekstu z powieści erotycznej, by uaktywniły się w mózgu odpowiednie neurony. Uwolniona w ten sposób dopamina, tzw. przekaźnik przyjemności, motywuje mózg, by poszukiwał jej jeszcze więcej, doprowadzając, w pewnym sensie, do pewnego stopnia uzależnienia.
Nie dziwią więc liczne komentarze, głównie na forach internetowych, kobiet, które zwierzają się, że tuż po lekturze książki, udają się do sypialni ze swoimi partnerami. Co ciekawe, boom na „50 twarzy…” spowodował znaczny wzrost sprzedaży gadżetów erotycznych, które są zabawkami w sypialni głównych bohaterów powieści.

Share this:

KOMENTARZE

1 komentarze:

gorzkaidiotka pisze...

Gorące sceny erotyczne zawsze działają pobudzająco na kobiety. Dodatkowym plusem lektury jest to, że można czytać dyskretnie, wracać do wątków i ...z ekranu nie dobiegają beznadziejne jęki.